Szczecin – Niemieckim Wybrzeżem Bałtyku

20-21 maja 2006

We wczesny sobotni poranek na Dworcu Głównym w Szczecinie zebrała się jedenastoosobowa, żądna wrażeń i zdeterminowana, mimo niekorzystnej prognozy pogody, grupa rowerzystów. Po dwugodzinnej jeździe niemieckim pociągiem znaleźliśmy się u wrót Rugii. Od razu przywitała nas (o dziwo!) słoneczna pogoda, oraz przepiękna, stralsundzka starówka – przedsmak naszych dalszych przygód.

morze

Nasz pierwszy odcinek – 40km do Greifswaldu – okazał się najbardziej męczącym. Wszystko przez kostkę brukową, która nieustannie nam towarzyszyła. Miało to jednak i dobre strony – po wyruszeniu z Greifswaldu nikt nie przejął się zapowiadaną ulewą, każdemu wystarczył drobny, ale przynoszący niebywałą ulgę, fakt zmiany nawierzchni. A i było co podziwiać po drodze! Szlak na dobre oderwał się od ruchliwych ulic, sunęliśmy wzdłuż malowniczych zatok i po dzikich, leśnych ścieżkach. Przejechaliśmy przez hanzeatycki podnoszony most drewniany z 1887 roku. Sterowany ręcznie i ciągle funkcjonujący!

Nocowaliśmy na kempingu we Freest, położonym – a jakże! – nad brzegiem morza. Wieczór umililiśmy sobie ogniskiem i wspólnie przyrządzonym obiadem. Całodzienna kostka na tyle nas wymęczyła, że pomimo lwich porcji całość w mig znikneła.

Sporo spodziewaliśmy się po niedzielnej trasie – wiodła niemalże w całości przez wyspę Uznam, która słynie z pięknych terenów. Nie zawiedliśmy się – nadmorskie promenady, małe uzdrowiskowe miasteczka urzekały nas od pierwszego wejrzenia. No a tamtejsze ścieżki rowerowe to istny raj dla fanów dwóch kółek! Co ambitniejsi zdecydowali się nawet na chwilowe porzucenie szlaku i jazdę szczytem klifu.

Szkoda że weekend trwa tak krótko! A dla wszystkich, którzy z nami nie jechali następna szansa na zasmakowanie jazdy po niemieckich ścieżkach już niedługo – tą samą trasą poprowadzony zostanie jeden z odcinków BaltiCCycle2006!

Tomek Weksej

Pozdrowienia i do zobaczenia na trasie!

drozka